
Nowa fala wtórnej oralności?
Ten być może na pierwszy rzut oka nieczytelny tytuł należy traktować jako próbę nazwania momentu w ludzkiej historii, w którym pojawiły się przesłanki wskazujące na wyłanianie się nowej kultury, roboczo nazwano ją oralnością „agentową”, jednak uzasadnienie takiego kroku wymaga krótkiego wstępu.
Kategoria oralności została wprowadzona i upowszechniona przez medioznawców z tzw. szkoły kanadyjskiej, bezpośrednio odnosi się ona do prac Harolda Innisa i Marshalla McLuhana, którzy analizując zależności zachodzące pomiędzy technologiami komunikacyjnymi a kulturą wyodrębnili kilka okresów w historii cechujących się określonymi właściwościami. Jednym z nich była tzw. kultura oralności, wielu badaczy próbowało uchwycić jej istotę. Zdaniem M. McLuhana mowa była pierwszą techniką, która umożliwiła człowiekowi dzielenie się własnym doświadczeniem (McLuhan, Zrozumieć media. Przedłużenie człowieka, 2004, str. 101). Jak twierdził, istotną cechą słowa mówionego jest zmysłowe zaangażowanie możliwe dzięki fizycznej obecności osób komunikujących się, ale także fizycznej bliskości gwarantującej dostęp do zmysłowych pobudzeń. Jak ujął to Walter J. Ong,
umysł wytrenowany w kulturze oralnej potrafi z niezwykłą biegłością funkcjonować w […] świecie dźwięków, zderzeń, efemeryczności.
(Walter Jackson Ong, Osoba, świadomość, komunikacja, 2009).
Z kolei Eric A. Haveloc podkreślał, że w kulturze oralnej narracje są źródłem sensu, ale nie sensu racjonalnego, opartego na silnych dowodach, chodzi raczej o to, o czym myśleli starożytni, kiedy używali słowa σοφία czyli mądrość. Wiedza kultury oralnej jest rozumiana jako mądrość życiowa, umiejętność życia (Osika, Zaczarowani na nowo, 2014).
Fizyczna obecność typowa dla oralnej sytuacji komunikacyjnej wiąże się także ze współuczestnictwem, jak zaznacza M. McLuhan, to dopiero pismo rozdziela zmysły i ludzi, przyczyniając się do rozbudzenia nawyków indywidualizmu i prywatności. (McLuhan, Zrozumieć media. Przedłużenie człowieka 2004). Rozmowa prowadzona przy fizycznej obecności jest synchroniczna i multisensoryczna, jest elementem
aktualnej rzeczywistości, jej znaczenie konstytuuje cała sytuacja, w jakiej się ono pojawia. Słowo mówione po prostu posiada kontekst, którego centrum stanowi osoba mówiąca i ten lub ci do których mówi, z którymi w otaczającej rzeczywistości jest egzystencjalnie związana.”
(W.J. Ong, Osoba, świadomość, komunikacja, 2009)
Wszystkie przekazy kultury oralnej są niezwykle ulotne, ich treść może być przechowywana jedynie dzięki mnemonicznym formułom, powtarzanym w kolejnych odtworzeniach. Stąd najbardziej docenianymi kompetencjami w niej są te, które wiążą się z umiejętnością budowania przekazu, lub raczej przekazywania i „poświadczania” go poprzez kolejny przekaz. Podsumowując, oralność to współuczestnictwo doświadczane wręcz fizycznie, spontaniczność i związana z nią emocjonalność oraz wiedza wspólnie tworzona, zapamiętywana i przekazywana.
Nowe formy zapośredniczenia zmieniają całą ekologię komunikacyjną dokonując przesunięcia medialnego i w efekcie cała kultura ulega przekształceniu. Tak się stało w przypadku pojawienia się pisma a następnie druku oraz mediów elektrycznych, które zdaniem W. J. Onga przyniosły drugą falę oralności tzw. oralność wtórną.
Tę nową oralność cechuje uderzające podobieństwo z tą dawną, np. mistyka uczestnictwa, karmienie poczucia wspólnoty, skupienie na chwili bieżącej, a nawet używanie formuł. […] jest to jednak oralność bardziej swobodna i świadoma trwale oparta o wykorzystanie pisma i druku, które mają zasadnicze znaczenie dla wytwarzania i działania sprzętu, jak również jego użytkowania (Walter J. Ong, Oralności i piśmienność, 1992).
W przypadku oralności wtórnej, mamy do czynienia z wysokim stopiem świadomego uczestnictwa, na przykład gromadzimy się z wyboru wokół określonego przekazu dobierając dogodne dla siebie medium. Ten typ oralności jest w stanie wygenerować znacznie szersze poczucie wspólnoty, nawet o zasięgu globalnym, jak w przypadku tzw. zdarzeń medialnych (Daniel Dayan, Elihu Katz, Media Events: The Live Broadcasting of History, 1992) na przykład takich, jak światowe mistrzostwa piłki nożnej, olimpiady lub pogrzeby/zaślubiny znanych osób. Ong zwraca także uwagę na motywy jej zewnętrznego ukierunkowania.
W naszej epoce oralności wtórnej orientujemy się na grupę świadomie i programowo. Jednostka czuje, że jako jednostka musi być uwrażliwiona społecznie. […] kierujemy się na zewnątrz, ponieważ jesteśmy nastawieni na to, co wewnętrzne (W. J. Ong, Oralności i piśmienność, 1992).
Świadome wchodzenie w doświadczenia społeczne służy rozwojowi wnętrza.
W. J. Ong opisuje dalej:
W podobny sposób można powiedzieć, że oralność pierwotna stawia na spontaniczność, ponieważ niedostępna jej jest refleksyjność analityczna dostępna dzięki pismu, zaś oralność wtórna stawia na spontaniczność, ponieważ dzięki analitycznej refleksji uznajemy, że spontaniczność jest rzeczą dobrą.
(W. J. Ong, Oralności i piśmienność, 1992)
Ta krótka charakterystyka oralności wtórej dobrze współgra z opisem mediów cyfrowych, z którymi mieliśmy do czynienia jeszcze do roku 2022, portale społecznościowe wraz z zremediowanymi postaciami telewizji, radia, do postaci cyfrowej, itd., Internet są, w mniejszym lub większym przybliżeniu, przejawem oralności wtórnej opisywanej przez W.J. Onga. Ale obecnie ulega ona przekształceniu, bo do współudziału zapraszamy nieludzkie agenty, mowa oczywiście o wszelkich systemach komputerowych zwanych sztuczną inteligencją. Wykorzystując LLM-y takie jak: GPT, Claude, Gemini, Llama, DeepSeek, itp. włączamy się w procesy parawspólnotowe, w dużym stopniu oparte o „karmienie” źródła, z którego będziemy czerpać wiedzę, rodzaj wspólnej inwestycji w mądrość, ale czy na pewno? Jednocześnie przeżywany entuzjazm, typowy dla oralności, jest związany z użyciem programu i ma charakter wyłączający, jest jak zbiorowa komunikacja prowadzona indywidualnie i jako taka, jest nakierowana do wnętrza, bo fizycznie zatraca się grupowy wymiar, jesteśmy sam na sam z „maszyną”. W doświadczeniu tym możemy odnaleźć także „pozostawanie pod wrażeniem” kontaktu z LLM-em, efektów jego działania, a cedując refleksyjności na program pozbawiamy komunikację warstwy analitycznej. I wydaje się, że w tej nowej formie oralności zatracamy pozytywy, które oralność zarówno pierwotna jak i wtórna w wersji mediów elektrycznych i wczesnych cyfrowych przynosiła. Tam ważne było silne przeżycie wspólnotowości i wypracowywanie intersubiektywność oraz świadome, bo rozwijające jednostki, oddawanie się temu doświadczeniu, to w przypadku oralności wtórnej. Nasuwa się pytanie, co będzie zamiast?
Są to jedynie luźnie spostrzeżeniach próbujące uchwycić specyfikę, tego nowego przełomu medialnego, trwa on zaledwie kilka lat (2022-2026), lecz teraz już jest jasne, że tak jak wcześniejsze dokona on przemiany w ludzkiej kulturze, tj. w naszym sposobie przeżywania wspólnotowości oraz tym co będziemy uznawać za wiedzę.
Grażyna Osika