communico Wiedza o komunikowaniu się

O „czytaniu w cudzych myślach”

O
Autor: Tatiana Palaicius, Oxigeno, 2021, https://epdlp.com/pintor.php?id=23093

Możliwe poziomy rozumienia innych 

W 1917 została wydana praca doktorska Edyty Stein, napisana pod kierunkiem Edmunda Husserla, zatytułowana Zum Problem der Einfuhlung (w tłum. O problemie empatii, polskie wydanie: O zagadnieniu wczucia)Swoją dysertację autorka rozpoczyna od prostej konstatacji 

„u podstaw wszelkiego sporu o wczucie leży milczące założenie: dane nam są cudze podmioty i ich przeżywanie”

(Stein 2014, O zagadnieniu wczucia)

a wczucie (empatię) rozumie następująco, DRUGI w akcie wczucia nie jest dla mnie obiektem we właściwym sensie, ale „wciąga mnie w siebie” (Stein 2014, O zagadnieniu wczucia).


W akcie tym

nie jestem już ku niemu zwrócona, (w domyśle Innemu: dopisek własny), lecz w nim zwracam się ku jego obiektowi, jestem przy (przeżywającym go) podmiocie, na jego miejscu

(Stein 2014, O zagadnieniu wczucia)

Ten, być może dzisiaj nieco archaiczny opis, trafnie oddaje jakościową różnicę, kiedy w kontakcie z drugą osobą chcemy skupić się na jej doświadczeniu tak, żeby mieć poczucie, że nic nie uroniliśmy z niego, że odtwarzamy je 1:1, że mówiąc kolokwialnie – “czytamy w jej myślach”. 

To „czytanie w myślach innych ludzi” interpretujemy jako synonim optymalnego zrozumienia kogoś, kiedy ktoś bez naszych specjalnych zabiegów komunikacyjnych wyprzedza nas, bo już WIE, wtedy właśnie uznajemy, że nasze skomunikowanie sięga wyżyn otwierając drogę do pełnego porozumienia. Akt ten często idealizujemy, ale fantazjowanie na jego temat wydaje się odpowiadać na ważną ludzką potrzebą, o czym mogą świadczyć wciąż pielęgnowane np. w literaturze sci-fi marzenia o zdolnościach telepatycznych lub urządzeniach umożliwiających ją, kiedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – Ty myślisz, a ja wiem. 


Oczywiście pojęcia „myślenia” nie powinniśmy traktować dosłownie – bo to WIEM zawiera w sobie całe spektrum doświadczanych przeżyć drugiej osoby, które jesteśmy w stanie uchwycić/ odtworzyć i ostatecznie współuczestniczyć w nich. 


Robin Dunbar podpowiada nam, że około 5 roku życia przechodzimy istotną przemianę, dzięki której zaczynamy umieć oddzielać własną wiedzę na temat świata od wiedzy kogoś innego, nabywamy coś, co zwykło się nazywać teorią umysłu, potocznie określaną „czytaniem umysłu” bądź mentalizacją. Najogólniej jest to zdolność 

rozumienia tego, co sądzi inna osoba, jak ona postrzega świat, w przeciwieństwie do tego, jak my go postrzegamy. Teoria umysłu ma zasadnicze znaczenie dla nawiązywania relacji przez ludzi. Pozwala współodczuwać z innymi i odnajdywać drogę do nieskończenie zawiłej sieci przyjaźni, wrogości, i tak dalej, które składają się na nasz świat społeczny

(Dunbar 2021, Przyjaźń)

Czytanie umysłu jest kluczowym warunkiem porozumienia, ale jak jest możliwe? Odpowiedzi możemy poszukiwać w tym, co najbardziej oczywiste, czyli ludzkim zachowaniu, zwraca na to uwagę Helmuth Plessner w Pytaniu o conditio humana (1988), podkreślając, „że człowiek ma zdolność postrzegania sensu w zachowaniu istot żywych”, i że 

Warstwa zachowań przejawia się w aktywnej postawie wobec świata, to znaczy wtedy, gdy żywe ciało materialne manifestuje jakiś postaciowy, a zarazem zrozumiały, jednolity stosunek do środowiska, gdy […] habitus organizmu obejmuje możliwy faktyczny wzgląd na otoczenie, zróżnicowane nastawienie do otoczenia (Helmuth Plessner 1988, Pytaniu o conditio humana)

Czytamy umysł drugiej osoby analizując całe spektrum zachowań niewerbalnych, słuchając tego co ktoś mówi, ale nadajemy temu sens zawsze w kontekście sytuacji, w której dane zachowanie przebiega, bo zgodnie z sugestią Plessnera to, co odbieramy jest reakcją na środowisko. To superczułe odczytywanie sygnałów składających się na zachowanie drugiej osoby pozwala przyjmować cudzy punkt widzenia i rozumieć co się z nią dzieje. Daniel Goleman podkreśla, że do adekwatnego „przeczytania umysłu” są nam potrzebne dwa rodzaje empatii, empatia emocjonalna, która

„sprawia, że zaczynamy współodczuwać z drugą osobą; wtedy nasze ciała rezonują w tej samej tonacji, czy to radości, czy smutku. Takie zestrojenie zazwyczaj dokonuje się dzięki automatycznym, spontanicznym — czyli oddolnym — obwodom w mózgu

(Goleman 2014, Focus)

oraz 

Empatia kognitywna będąca zdolnością rozumienia cudzego sposobu poznawania i myślenia. Pozwala ona przyjmować cudzy punkt widzenia, rozumieć stan umysłu drugiej osoby oraz kontrolować własne uczucia w czasie, kiedy dokonujemy oceny cudzych. Te operacje umysłowe należą do czynności „odgórnych”.  Empatia kognitywna pomaga rozpoznawać myśli drugiej osoby, emocjonalna umożliwia uczuciowe dostrajanie, obie jednak nie muszą wyzwalać, ostatniego, poziomu empatii, tzw. troski empatycznej, dopiero na tym poziomie angażujemy się w sytuację drugiej osoby, to ona „sprawia, że dbamy o innych i w razie potrzeby mobilizuje nas do pomocy”. 

Golemen podkreśla, że 

Obwody odpowiedzialne za empatię emocjonalną włączają się we wczesnym okresie  niemowlęcym, dając nam posmak pierwotnego rezonansu między nami a drugą osobą. Mózg rozwija się tak, żebyśmy odczuwali cudzą radość albo ból w sposób mimowolny. Neurony lustrzane, będące częścią (choć nie jedyną) obwodów odpowiadających za emocjonalne dostrojenie, włączają się już w szóstym miesiącu życia. […] żeby móc się dostroić do cudzych uczuć, trzeba odbierać emocjonalne sygnały w formie wyrazu twarzy, tonu głosu itp. Kora przedniego zakrętu obręczy, będąca częścią neuronalnej siatki […], dostraja cię do cudzego bólu czy lęku, uruchamiając twoje własne ciało migdałowate, które odpowiada takim samym uczuciem bólu albo lęku. W tym sensie empatia emocjonalna jest „ucieleśniona” — fizjologicznie odczuwamy, co się dzieje w ciele drugiej osoby

(Golemem 2014, Focus)

Natomiast empatia kognitywna jest oparta na świadomej kontroli, wiedzy i logicznej analizie, wymaga intencjonalnego wysiłku, logicznego myślenia, wykorzystuje wiedzę o świecie i wyobraźnię. Bazuje na analizie faktów, kontekstu sytuacyjnego i dopiero na tej podstawie dokonujemy wnioskowania na temat zachowania drugiej osoby. 

Zatem „czytanie w myślach” innych osób wymaga od nas uruchomienia obu poziomów empatii, musimy dostrajać się niejako na poziomie fizjologicznym, włączając empatię emocjonalną, ale też intelektualnie odsłaniać znaczenie zachowań Innego.  


Pozostaje jeszcze pytanie, co zrobimy z tą wiedzą, czy będziemy w stanie przejść na kolejny poziom troski empatycznej i odczytany „umysł” wykorzystamy na przykład do budowania lepszych relacji lub konstruktywnej współpracy.

Grażyna Osika

O autorze

Grażyna Osika

jestem komunikologiem

Dodaj komentarz

communico Wiedza o komunikowaniu się

Grażyna Osika

jestem komunikologiem

Bądźmy w kontakcie

Nazywam się Grażyna Osika, jestem nauczycielem akademickim i naukowcem. Całe moje życie zawodowe zajmuję się różnymi aspektami komunikacji społecznej.
3 ikona ORCID
4 ikona PBN
;)