communico Wiedza o komunikowaniu się

Temporalność 

T
Kadr z filmu Piotra Dumały, “Zbrodnia i Kara”, 2000; https://www.youtube.com/watch?v=0373qRWSa_M

O czasie interakcyjnym 

Żeby dobrze wyregulować konotację tytułu wprowadzającego warto odnieść się do etymologii pojęcia temporalności. Pochodzi ono od łacińskiego tempus/temporis oznaczającego czas, moment, porę roku, właściwy czas, ale także tempos odnoszący się do rozciągania, mierzenia  https://www.etymonline.com/word/temporal i jak się wydaje oba źródłosłowy pomagają nam odsłonić cechy, które z czasem nam się kojarzą, bo temporalność to nic innego jak czasowość/czasowanie także z jej wymiarem rozciągania i mierzenia.

Jak wieloznacznym, i przez to trudnym, terminem jest „czas” uświadamia nas Edward T. Hall w swojej mapie czasu rozpoczynającej jego antropologiczne analizy tej kategorii. Każde z umieszczonych na niej uszczegółowień kieruje uwagę na inny aspekt, równie uzasadniony. 

Mapa Czasu, E. Hall, Taniec życia, 1999

Na tę złożoność kategorii czasu jako ludzkość zwróciliśmy uwagę bardzo wcześnie, bo już od starożytności chcieliśmy go widzieć, jako powracające cykle, zgodnie z obserwacjami natury, lub liniowo. Grecy dodatkowo rozróżniali Chronos – czas fizyczny, linearny, możliwy do zmierzenia, Kairos – czas właściwy, w takim sensie, że jest optymalny do zrobienia czegoś, lub idealny na coś… i Aion – czyli wieczne, boskie trwanie. 

Jednak analizowanie czasu pod kątem interakcyjnym wymaga zawężenia perspektywy, bo chodzić będzie raczej o ludzki sposób przeżywania go oraz wspólnotowe postaci tego przeżycia. Na subiektywne doświadczenie czasu jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę św. Augustyn wskazując na jego psychologiczny wymiar. Podkreślał także nieuchwytność doświadczenia czasu. 

Czym bowiem jest czas? Kto potrafi to zrozumiale i zwięźle wyjaśnić? Kto zdoła to ogarnąć myślą i wyrazić w słowach? O czym wspominamy w rozmowach chętniej niż o czasie? Bez wątpienia rozumiemy, czym on jest, gdy o nim mówimy, i rozumiemy również, gdy w rozmowie z kimś innym słyszymy o nim. Czym jest więc czas? Jeśli mnie nikt o to nie pyta, to wiem, ale jeśli chcę to wyjaśnić pytającemu, to nie wiem

(Św. Augustyn Wyznania, 2020)

Zdaniem św. Augustyna przeszłość i przyszłość realnie nie istnieją, istnieje jedynie teraźniejszość, chociaż możemy się do nich odnosić w naszych stanach świadomości, dzięki pamięci odtwarzamy przeszłość, dzięki uwadze mamy dostęp do teraźniejszości, natomiast przyszłość to nasze oczekiwania – istnieje w nas jako zdolność do przewidywania i wyobrażania tego co ma nadejść (Św. Augustyn Wyznania, 2020). W jakimś sensie zainicjowane przez św. Augustyna subiektywne podejście do form w jakie ludzie doświadczają czasu pozwoliło się otworzyć na zagadnienia z obszaru badań komunikacji niewerbalnej zajmującej, się opisem tego, jak wykorzystujemy czas podczas interakcji, oraz jakie znaczenie mu przypisujemy. Obszar ten nazwano chronemiką (Adler R. B. i inni, Relacje interpersonalne. Proces porozumiewania się, 2006).

chronemika odnosi się do tego, jak postrzegamy, organizujemy i jak reagujemy na czas… i przekaz, który wynosimy z tego użycia

(Walther i Tidwell, 1995, za Drąg K., Miśkowiec A. „Cyfrowa chronemika”. Nowe wzorce zachowań niewerbalnych w komunikacji zapośredniczonej, 2025)

Sposób w jaki wykorzystujemy czas w trakcie interakcji stanowi zamierzony bądź nie, przekaz, który zostaje interpretowany przez współuczestników. Do głównych zagadnień jakimi zajmuje się chronemika należy: punktualność i terminowość – czyli to jak traktujemy określone punkty w czasie pozwalające regulować interakcję, długość trwania kontaktu, któremu w danym kontekście sytuacyjnym jesteśmy w stanie nadawać zróżnicowane znaczenia. Na przykład fakt, że ktoś o wyższej pozycji komunikacyjnej poświęca nam dużo czasu stanowi dla nas bardzo pozytywne wskazania dotyczące naszej atrakcyjności interpersonalnej, rozumianej bardzo szeroko. Już nawet sam fakt okazywanej nam cierpliwości i czasu jaki ktoś jest skłonny zainwestować w kontakt z nami jest dla nas cenną wskazówką. Podobnie znaczące jest tempo mowy i wypowiedzi, są to sygnały dające nam bardzo konkretne informacje na temat przebiegu interakcji. 


Ten arsenał sygnałów czasowych jest poszerzany wraz z kolejnymi formami zapośredniczającymi naszą komunikację, w przypadku mediów cyfrowych zwraca się uwagę na znaczącą szybkość reakcji, mówi się wręcz o tzw. chronemicznej sprawności (chronemic agency) dotyczącej obsługi używanych przez nas aplikacji konwersacyjnych i pod tym względem komunikatory umożliwiające natychmiastową odpowiedź znalazły się na pierwszym miejscu. Drugą kategorię stanowi chronemiczna pilność (chronemic urgency), która jest rozumiana jako doświadczana konieczność natychmiastowej reakcji na nadchodzące wiadomości, w tym przypadku o większej pilności mówi się w przypadku SMS-ów lub aplikacji typu WhatsApp (Drąg K., Miśkowiec A. „Cyfrowa chronemika”. Nowe wzorce zachowań niewerbalnych w komunikacji zapośredniczonej, 2025). Ważnym wyznacznikiem szybkiego reagowania jest sytuacyjnie określona konieczność synchronizacji społecznej jaką narzuca grupa, tj. muszę odpowiedzieć na maila w pracy, muszę zalajkować, itp.  To z kolei rodzi konieczność zarządzania granicami, które ze względu na techniczną możliwość włączania się do komunikacji 24/7 domaga się stosowania praktyk pomagających niwelować negatywne skutki stałej dostępności. 

Na rozpoznawane w chronemice aspekty nakładają się różnice kulturowe w doświadczaniu czasu. Możemy mówić o kulturze czasu monochronicznego, należą do niej kraje północnoamerykańskie, nordyckie, germańskie, kraje europejskie oraz Japonia. W tej kulturze upływ czasu jest doświadczany jako wydarzenia ułożone liniowo w formie oddzielnych jednostek, jedno po drugim i tak postrzegany strukturyzuje życie. Składa się z harmonogramów szufladkujących kolejne zdarzenia, przez to zatraca się kontekst i wprowadza się mechanizmy selekcjonujące, w danym momencie dopuszcza się ograniczona ilość zdarzeń, stad też konieczność ustalenia ich ważności. Jest namacalny, mówimy o nim, że go oszczędzamy spędzamy marnujemy, tracimy odrabiamy, zabijamy itd. Jest on systemem klasyfikacji, który porządkuje nasze życie, w danym czasie ludzie dzielą się między sobą swoim czasem, skoro jestem dla jednych nie ma mnie dla innych. Jest to czas wyuczony i arbitralny, warunkuje on funkcjonowanie struktur organizacyjnych, dlatego często określa się go jako czas zadaniowy. Z kolei czas polichroniczny cechuje robienie wielu rzeczy na raz, kładzie się w nim nacisk na angażowanie się ludzi, uwaga skupia się na uczestnikach interakcji a nie na zadaniach. Umówione spotkania nie są traktowane restrykcyjnie, nie jest problemem to, że do niech nie dochodzi, nie jest też tak namacalny jak czas monochroniczny. Czas jest tu obrazowany jako punkt, a nie jako ciąg zdarzeń, jest pozbawiony harmonogramów. Interakcje w kulturach tego czasu mogą odbywać się są jednocześnie. Jest to czas typowy dla krajów arabskich, krajów Azji Południowej i Południowo Wschodniej oraz większości krajów afrykańskich (Hall E., Taniec życia, 1999, Adler R. B. i inni, Relacje interpersonalne. Proces porozumiewania się, 2006).

Przy opisie sposobów czasowania rzeczywistości, ważnych z punktu widzenia budowania interakcji,  nie możemy zapomnieć o Zeitgeist w obecnym sposobie jego przeżywania, którego istotę najlepiej oddaje tytuł książki Thomasa Eriksena – Tyrania chwili (Eriksen T. Tyrania chwili, 2001). Eriksen dołącza w niej jeszcze jedną klasyfikację, która może być pomocna w rozumieniu wpływu czasu na ludzkie zachowania, mówi o czasie szybkim i czasie wolnym. 

Ten pierwszy, czas szybki, w dużym stopniu zdeterminowany technologicznie, narodził się wraz z rewolucją przemysłową i jej zasadami standaryzacji służącej oszczędzaniu czasu tj. jego optymalnemu wykorzystanianiu. W procesach tych chodzi głównie o precyzyjne zwymiarowanie czasu, a następnie wypełnienie wszystkich luk do tej pory niezagospodarowanych, z założenia mających przyspieszyć wykonywanie wszystkich czynności. Udane starania dotyczące procesów produkcyjnych rozlały się na każdy aspekt naszego życia, w efekcie nasze życie nabrało prędkości. Jak stwierdza Eriksen

Czas  – rozumiany jako długość trwania – zbliża się do zera. […] Coś wymknęło się spod kontroli. Czasooszczędna technologia sprawiła, że czasu jest mniej niż kiedykolwiek

Eriksen, Tyrania chwili, 2001

Szybkość „zdarzania się” świata i chroniczny niedosyt czasu jest Zeitgeist współczesnej ludzkiej egzystencji. Ale Eriksen pisze też o czasie wolnym, w znaczeniu wolno płynącym, w który przestajemy myśleć o jego upływie, o jego mierzeniu, w którym skupiamy się wyłącznie na przeżywaniu „tu i teraz”. Niestety takie doświadczanie czasu jest rugowane z naszych praktyk życiowych, ze względu na nawyk szybkości spowolnienie nie jest łatwe, wie to każdy, kto z wiru pracy „ląduje” na  wakacjach, często zagospodarowanych bez luk na momenty wytchnienia. 

Ale to właśnie czas wolny jest katalizatorem dobrych relacji, Robin Dunbar przekonuje nas, że nie ma przyjaźni bez inwestycji w czas spędzany wspólnie (Dunbar, Przyjaźń, 2021). Dlatego tak ważne są kontr-trendy, tam gdzie jest przyspieszenie, tam, dla dobra naszej komunikacji, muszą pojawiać się ruchy Slow, np. propagowanym przez Carle’a Honore’a w książce In Praise of Slowness. Challenging the Cult of Speed lub założonym i rozwijanym przez Geira Berthelsena The World Institute of Slowness (http://www.theworldinstituteofslowness.com/). 

Filozofia Slow opiera się na założeniu, że spowolnienie wszystkich aspektów naszego życia pozwala „wyciągnąć” maksimum korzyści w warstwie emocjonalnej, mentalnej, itp. Jak stwierdza Carle Honore, „właściwe tempo” (tempo giusto) działania umożliwia odnalezienie tego, co naprawdę czyni ludzi szczęśliwymi, dbałość o zdrowie, ekologię, budowanie relacji społecznych i wolność od wiecznego pośpiechu (Honore C., In Praise of Slowness. Challenging the Cult of Speed, 2005). W takim sensie filozofia Slow, stanowi jedną z dróg odnowy i wyjścia z tej wynaturzonej formy naszego życia tworzącej nieszczęśliwe jednostki i społeczeństwo (Osika, Prawo do bycia lagom, 2016 https://repolis.bg.polsl.pl/dlibra/publication/82149/edition/73014 )

Gdyby w duchu optymalizacji (sic!) zapytać, jakie formy czasowania służą naszym interakcjom, to są to celebracje kontaktu, typowe dla czasu wolnego, kulturowo odpowiadające polichroniczności, szczodrze rozdawane momenty wspólnego bycia z poszanowaniem czasu innych, oszczędnie gospodarujące chronemiczną sprawnością i pilnością, stawiające granice naszej dostępności, bo w tym przypadku mniej może znaczyć więcej/lepiej.

Grażyna Osika

O autorze

Grażyna Osika

jestem komunikologiem

Dodaj komentarz

communico Wiedza o komunikowaniu się

Grażyna Osika

jestem komunikologiem

Bądźmy w kontakcie

Nazywam się Grażyna Osika, jestem nauczycielem akademickim i naukowcem. Całe moje życie zawodowe zajmuję się różnymi aspektami komunikacji społecznej.
3 ikona ORCID
4 ikona PBN
;)