communico Wiedza o komunikowaniu się

Wyobrażony Inny 

W
Barbara Soborak, Szept dwóch dusz, https://www.gallerystore.pl/malarstwo/barbara-soborak/szept-dwoch-dusz

O możliwych turbulencjach relacyjnych

Zgłębienie tego tematu wymaga sięgnięcia do aparatu konceptualnego, który może okazać się pomocy, zabrzmiało dość groźnie, ale w gruncie rzeczy chodzi o podpórki intelektualne, które pomagają układać myśli. Po pierwsze, należy się zająć kategorią wyobrażenia, w tym przypadku bardzo pomocne jest rozpoznanie Benedicta Andersona, który w swojej pracy Imagined Communities: Reflection on the Origin and Spread of Nationalism (1983) badając procesy związane z wyłanianiem się narodowości zwrócił uwagę na rolę komunikacji medialnej, jako narzędzia pozwalającego utrzymywać kontakt ze wspólnotą pomimo dzielącej jej członków odległości. Anderson głównie odnosił się do mediów drukowanych, ale rozpoznanie to dotyczy wszystkich form zapośredniczenia. Zgodnie z nim, członkowie narodu mają poczucie wspólnoty, nie dlatego, że są powiązani w oparciu o biologiczne lub przestrzenne więzy, jak w przypadku Gemeinschaft , o którym mówił Ferdinanda Tönnis’a, ale są wspólnotą wyobrażoną, opartą o wspólne symbole, język, narracje historyczne.

W tym przypadku przynależność wynika ze świadomie przeżywanej więzi, a tym co pozwala stabilizować ten typ wspólnoty w czasie i przestrzeni są podzielane reguły zachowań (tradycje, rytuały); zamieszkiwanie na określonym obszarze politycznym; wspólne praktyki służących dobru wspólnemu; respektowanie narzucanych przez sprawowaną władzę ustanowienia i zarządzenia regulujące życie społeczne. Ten typ wspólnoty może funkcjonować jako pielęgnowany w umyśle obraz wspólnoty bo przecież w większości przypadków jej członkowie, nie znają się, nie spotykają się i nic o sobie nie wiedzą. Jestem Polką ale przecież nie znam wszystkich Polaków pomimo poczucia, że jestem jedną z nich. Zamieszkując przynależny do wspólnoty obszar, jej członkowie przejawiają głęboką solidarność wobec wszystkich, którzy żyli, żyją lub będą na nim żyli. Zatem jak podpowiada nam Anderson wyobrażony to istniejący w naszym umyśle


Jednakże ten proces wyobrażania nie dotyczy tylko wspólnoty, bowiem kiedy wchodzimy w relacje z osobami za pośrednictwem określonych technologii komunikacyjnych także nie mamy pełnej świadomości z kim mamy do czynienia, raczej kształtujemy wyobrażone „obrazy” Innych. Na tę trudności filozofowie zwracali uwagę już wcześniej próbując rozumieć doświadczenie Innego. P. Emmanuel Levinas bardzo optymistyczne zakładał, że możliwe jest doświadczenie Innego w spotkaniu, jest to wydarzenie, w którym Inny mi się uobecnia, ujawnia, jest to moment, w którym poznaję Twarz Innego, czyli Inny odsłania mi się taki, jaki jest. 

Zupełnym przeciwieństwem rozumienia tych zagadnień jest sposób w jaki prezentuje je Jean-Paul Sartre, jego zdaniem Inny ukazuje się poprzez uprzedmiotawiające go moje spojrzenie, obecność Innego rodzi konflikt, bo świadomości poznającej niedostępna jest inna świadomość, stąd to uprzedmiotowienie. Próbując zrównoważyć te dwa skrajne podejścia należy ustalić niepodważalne fakty, w kontakcie z drugą osobą doświadczamy jej istnienia oraz jej odmienności. A to, z kolei prowokuje pytania: skoro jesteś inny, to: kim jesteś? i jaka jest prawda o tobie?


Badacze komunikacji społecznej podpowiadają nam, że w odpowiedzi na te pytania najbardziej pomocny jest potencjał interakcji bezpośredniej. Stopień skuteczności wykorzystania ciała, twarzy, języka w roli interfejsu komunikacyjnego ma wartość wzorcową o maksymalnej efektywności – „opór bliski zeru”. Żadna technologia komunikacyjna, póki co, nie jest w stanie dorównać takiemu poziomowi efektywności, bowiem każde zapośredniczenie/medium generuje „straty” komunikacyjne, np. nieoczywista obecność (że jesteś), nieoczywiste cechy (jaka/jaki jesteś). Skutkiem tego jest konieczność uzupełniania „luk” komunikacyjnych – Wyobrażony Inny, że jest i jaki jest? Brak pewności związany z zapośredniczeniem wywołuje znieczulenie wobec autentycznego Ja Innego, tj.  aksjologiczne zawieszenie kategorii autentyczności. Powodem tego jest sposób, w jaki sami przedstawiamy się innym…

„«przedstawić siebie» drugiemu znaczy: powiedzieć wprost o tym, kim się jest” 

(J. Tischner: Filozofia dramatu)

Komunikacja pozbawiona fizycznych i werbalnych wskazówek sprzyja tworzeniu środowiska komunikacyjnego wyzwalającego zachowania „karnawałowe” – maskarady, odgrywanie ról, łamanie protokołów zachowania, itp. Mając świadomość technicznych możliwości „pracy” nad własną autoprezentacją z dystansem podchodzimy do autoprezentacji innych – traci ona swoją wiarygodność, jak wskazywano, jej autentyczność zostaje zawieszona. Od tego już tylko krok do traktowania innych jako „obiektów dla swojego Ja”, czyli przekształcania Innego w swój konstrukt psychiczny. Zatem nie tyle dochodzi do uprzedmiotowienia Innego, raczej projektujemy jego obraz zgodnie z naszym zapotrzebowaniem, ignorując tym samym to jaki naprawdę jest. W taki sposób Inny zostaje obsadzony w określonych rolach uzależnionych od potrzeb jednostki w danej sytuacji. Stwarza to poczucie kontroli nad Innym, daje potencjał wygodnych, niezmąconych niczym interakcji. W kontaktach zapośredniczonych taki stan jest do utrzymania, bo istnieje techniczna możliwość regulacji relacji, a w kłopotliwych sytuacjach zawsze można się ratować gosthingiemhttps://razempsycholog.pl/blog/psychoterapia/ghosting-kiedy-cisza-staje-sie-glosniejsza-niz-slowa. Co ważne, naszymi wyobrażeniami Innych kieruje zasada podobieństwa, kreujemy ich na własne podobieństwo.

Opisywane mechanizmy zawsze towarzyszyły relacjom ludzkim, mniej bolesne jest wyobrażanie sobie kim Inny jest, niż mierzenie się z faktami o nim, jednak to wszelkie formy technologii zapośredniczających komunikację uczyniły z nich strategię budowania relacji, być może ogłaszane kryzysy w relacjach są pokłosiem efektów gier naszej wyobraźni zderzanej z rzeczywistością. 


Ale i w tym przypadku technologia przyszła nam w sukurs wykorzystując bezprecedensowe w naszej historii powszechne poczucie samotności (N. Hertz, Stulecie samotnych. Jak odzyskać utracone więzi, 2022) i potrzeby afiliacyjne z nim związane. Mowa o nowych zastosowaniach AI polegających na tworzeniu wirtualnych form towarzystwa, jak głoszą reklamy wielu z tych aplikacji (Amigotor; Replika; Woebot; Kuki; Wysa, AnaAI; GirlfriendGPT; Candy.ai; itp.). Działają one jako empatyczne chatboty, oferujące wsparcie emocjonalne i konwersacje 24/7 z możliwością personalizacji awatara. Aplikacje uczą się osobowości użytkownika w trakcie rozmów, wyręczając go całkowicie z pracy interakcyjnej. 

Zrzut ekranu ze strony reklamowej aplikacji „Replika”, opartej na AI, służącej do tworzenia wirtualnego przyjaciela

Już nie musimy budować wyobrażenia tego z kim się komunikujemy, bo zgodnie z zaleceniami projektowymi …

Media powinny dostosowywać swoją osobowość do osobowości użytkownika. […] Ludzie lubią, kiedy relacje pomiędzy nimi ulegają zmianie, i oczekują tego, a jeśli jest to nowa relacja, powinna być możliwa jej szybka zmiana. […] osobowość wydaje się podlegać zmianom, a ustala się ją na podstawie monitorowania i uczenia się podczas każdej wymiany z komputerem, interakcja może być lepsza

(B. Reeves, C. Nass, Media i ludzie, 2000)

Te ustalenia badaczy przy obecnych technologiach konwersacyjnych zyskały nowy potencjał aplikacyjny, teraz możemy wchodzić w interakcje imitujące relacje międzyludzkie, w których nasze wyobrażenia zostają wsparte technologiczną mocą upodabniającą. Z wirtualnymi towarzyszami komunikujemy się tak, jak zawsze chcieliśmy, bez oporów, poczucia odmienności, sprzecznych dążeń, odmiennych motywacji. Pod względem bezpieczeństwa interakcyjnego sytuacja jest wymarzona, jest w pełni zgodna z naszymi wyobrażeniami i prawdopodobnie dlatego aplikacje te tak bardzo zyskują na popularności. Ale to wszelkie formy oporu rozwijają nas, poszerzają horyzonty, zaszczepiają wizje, czynią odporniejszymi… 

Dlatego warto pytać i próbować odpowiadać, czy o takie zaspakajanie naszych potrzeb bycia z Innymi nam chodzi?

Grażyna Osika

O autorze

Grażyna Osika

jestem komunikologiem

Dodaj komentarz

communico Wiedza o komunikowaniu się

Grażyna Osika

jestem komunikologiem

Bądźmy w kontakcie

Nazywam się Grażyna Osika, jestem nauczycielem akademickim i naukowcem. Całe moje życie zawodowe zajmuję się różnymi aspektami komunikacji społecznej.
3 ikona ORCID
4 ikona PBN
;)